Niezastąpiona szpilka  

Posted by Noire in ,

Bawiliście się kiedyś w wymyślanie 100 rzeczy do jakich można zastosować spinacz do papieru? Pamiętam, że na jakimś kursie miałam modyfikację tej zabawy tylko z filiżanką, była gdzieś pomiędzy ankietą z typów kierowania zespołem, a wymyślaniem jak największej liczby siedmioliterowych słów zaczynających się na "J". Niektóre osoby,  które kiedyś spotkały się z podobnymi łamigłówkami mają potem tendencję do wymyślania nietypowych zastosowań dla różnych rzeczy. Wydaje mi się, że taką właśnie osobą był Rycerz, którego kiedyś spotkałam na turnieju w Byczynie - jeszcze tym starym turnieju pod murami miejskimi (na marginesie, jeżeli ktoś lubi takie perełki średniowiecznej architektury to polecam - mury są naprawdę pięknie zachowane, a baszty dodają niezapomnianego uroku).
Wracając do Rycerza - jak sądzicie do czego można wykorzystać szpilkę? I to nie taką zwykłą stalową szpilkę biurową, ale mosiężną, kutą, ręcznie robioną szpileczkę z ozdobną spiralką na końcu. Normalnie białogłowy używają takich do spięcia chusty lub gremlina, czy do przypięcia rękawa, czasami nawet do wpięcia we włosy lub zamiast klamry do płaszcza - to jednak, jak się okazało, trywialne zastosowania. Wpada więc taki Rycerz w krąg Dam, rozgląda się po nas lekko "szalonym" wzrokiem (który mógłby być całkowicie inaczej zinterpretowany :) i pyta czy któraś z nas ma coś ostrego. Szybko znalazł się nożyk, nożyczki i szpikulec do jedzenia - wszystko za grube (ciężko dogodzić mężczyźnie). W końcu jego wzrok padł na szpilkę, oczka się rozszerzyły, uśmiech, graniczący z ekstazą poszukiwacza skarbów, pojawił się na ustach i ręka z wysuniętym palcem zakończonym, nie ukrywajmy, dość brudnym paznokciem wskazała drobną ozdobę. "Mogę pożyczyć?" - razem z pytaniem jego uśmiech zatoczył już drogę do połowy głowy. Oczywiście, że mógł :) Dzierżąc nową zdobycz jak włócznię nasz dzielny wojak natychmiast odwrócił się na pięcie i popędził w dal tak, że nadobnym i nieco zdziwionym niewiastą zostało jedynie "podziwianie" jego migających, białych gatek wystających nad nogawicami.
Tajemnica "niezastąpionej szpilki" wyjaśniła się trochę później - po bitwie, kiedy trochę umorusany i lekko skruszony wojak odnalazł mnie pragnąc "oddać" mi mój drobiazg. Właściwie wnioskując po mienie Rycerza sądziłam, że nie zobaczę już swojej szpileczki. Myliłam się. Wprawdzie w pierwszych słowach stwierdził, że mi ją odkupi ale potem wyciągnął ciut brudną i lekko powyginaną ozdóbkę, którą przyznaje musiał się starać wcześniej doprowadzić do pierwotnego stanu. Okazało się, że szpileczka była potrzebna aby przetkać otworek na lont w hakownicy, co z kolei było niezbędne aby z wielkim hukiem wzięła ona udział w bitwie. Udało się, szpilka się przydała ... i została podarowana artylerzyście. Ja zrobiłam sobie kolejną do pary i ... poznałam nowe zastosowanie dla szpilki.


Mosiężna szpilka


This entry was posted on 7 lutego 2012 at wtorek, lutego 07, 2012 and is filed under , . You can follow any responses to this entry through the comments feed .

0 komentarze

Publikowanie komentarza